Powiem wprost, na razie nie mam weny twórczej i sądzę że dopiero po świętach napiszę kolejny rozdział "Fortecy Czasu". Jestem aktualnie chora i mój pokój zapełnia góra chusteczek. Ale przynajmniej miałam czas żeby skończyć 2 część "Gone", czyli "Faza Druga Głód". Czytałam ją wczoraj do 1 w nocy ale, koniec był świetny. W sumie to nic takiego w fabule się nie zmieniło. Nadal ilość bohaterów mnie przytłacza. Ale na samym końcu był niesamowity zwrot akcji. Z lekka zdziwiło mnie to że bracia w końcu się pogodzili. Jestem ciekawa czy pogodzili się wewnętrznie czy zewnętrznie...hmm...zajmujące...ale mniejsza o to. Mam zamiar teraz zacząć "Tunele". Nie wiem o czym to jest więc dopiero po przeczytaniu będę mogła coś stwierdzić. Ale teraz koniec tematu o książkach. W przyszłą sobotę jadę do Wrocławia na "11 spotkanie Dzieci wyleczonych z choroby nowotworowej". Spotkam tam Martynę Wojciechowską ( chyba jej to akurat nie trzeba przedstawiać) i Melkart Ball (mam nadzieję że to tak się piszę) czyli zwycięzcy pierwszej edycji "Mam Talet". Jestem strasznie napalona ale jeżeli będę dalej chora to najdalej gdzie pojadę to będzie lekarz.
środa, 12 grudnia 2012
Wprost
Powiem wprost, na razie nie mam weny twórczej i sądzę że dopiero po świętach napiszę kolejny rozdział "Fortecy Czasu". Jestem aktualnie chora i mój pokój zapełnia góra chusteczek. Ale przynajmniej miałam czas żeby skończyć 2 część "Gone", czyli "Faza Druga Głód". Czytałam ją wczoraj do 1 w nocy ale, koniec był świetny. W sumie to nic takiego w fabule się nie zmieniło. Nadal ilość bohaterów mnie przytłacza. Ale na samym końcu był niesamowity zwrot akcji. Z lekka zdziwiło mnie to że bracia w końcu się pogodzili. Jestem ciekawa czy pogodzili się wewnętrznie czy zewnętrznie...hmm...zajmujące...ale mniejsza o to. Mam zamiar teraz zacząć "Tunele". Nie wiem o czym to jest więc dopiero po przeczytaniu będę mogła coś stwierdzić. Ale teraz koniec tematu o książkach. W przyszłą sobotę jadę do Wrocławia na "11 spotkanie Dzieci wyleczonych z choroby nowotworowej". Spotkam tam Martynę Wojciechowską ( chyba jej to akurat nie trzeba przedstawiać) i Melkart Ball (mam nadzieję że to tak się piszę) czyli zwycięzcy pierwszej edycji "Mam Talet". Jestem strasznie napalona ale jeżeli będę dalej chora to najdalej gdzie pojadę to będzie lekarz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zazdroszczę spotkania :))
OdpowiedzUsuńSzczęśliwej podróży ;P!
OdpowiedzUsuń